Znasz tych młodych lekkoatletów? O nich będzie głośno!

Letni sezon lekkoatletyczny rozkręca się na dobre. Chcecie poszerzyć swoją osobistą, kibicowską listę zawodników, których starty warto śledzić? Poznajcie trójkę wybitnych młodych sportowców, podopiecznych Fundacji Wybiegaj w Przyszłość, którzy talentem, uporem i ciężką pracą wdzierają się do światowej lekkoatletycznej czołówki. Zapamiętajcie te nazwiska: Nowicka, Kisiel, Jackowska!

W polskiej lekkoatletyce następuje stopniowa pokoleniowa zmiana. Wielu wybitnych sportowców kończy kariery, młodzi dopiero zdobywają doświadczenia na arenach międzynarodowych. Są wśród nich tacy, o których już na tym etapie można mówić, jak o fenomenach. Zapamiętajcie te trzy nazwiska, bo już bardzo niedługo będzie o nich bardzo głośno: Carmen Nowicka, Bartosz Kisiel i Kinga Jackowska, Stypendyści naszej Fundacji Wybiegaj w Przyszłość.

Fot. Archiwum prywatne | PZLA.

Carmen Nowicka. Zrezygnowała z kariery w Niemczech, by reprezentować Polskę

Carmen Nowicka urodziła się w Darmstadt, małym miasteczku niedaleko Frankfurtu nad Menem. Jej rodzice wyjechali z Polski w latach 90. za pracą i lepszym życiem dla siebie i swoich dzieci. Po latach okazało się, że lepszą sportową przyszłość Carmen odnalazła w Polsce.

Lekkoatletykę uprawia od 9. roku życia, początkowo łącząc ją jeszcze z tenisem, który wciąż nazywa wielką sportową miłością. Szczęśliwie postawiła na wielobój, dochodząc do poziomu wicemistrzostwa Niemiec. Na jednym z obozów, przypadkowo spotkała na stadionie trenera Kamila Kobiałkę ze swoją grupą treningową. On wiedział, że ma do czynienia z talentem na światową skalę. A jej, dzięki wspólnym rozmowom, zakiełkowała myśl starcie w biało-czerwonych barwach. Wiara i wsparcie ze strony polskiej ekipy sprawiły, że mając podwójne obywatelstwo, wystartowała w mistrzostwach Polski w 7-boju. Zdobyła złoto, a potem dorzuciła rewelacyjne 7. miejsce na Mistrzostwach Świata U20 w Limie. To była jej pierwsza międzynarodowa impreza z orzełkiem na piersi.

Pod swoje trenerskie skrzydła wziął ją potem Marek Rzepka, wybitny trener wieloboistów. „Już po dosłownie dwóch treningach, wiedziałam, że to jest to. Poczułam, że jestem w dobrym miejscu, otoczona dobrymi ludźmi. Wzajemny szacunek z trenerem, wsparcie grupy, docenienie i bezpieczeństwo – tyle i aż tyle” – wspomina ze wzruszeniem Carmen. Jednak decyzja, by zostawić dotychczasowe życie w Niemczech, rodziców, chłopaka i postawić wszystko na jedną kartę była trudna. Kluczowe okazało się stypendium Fundacji Wybiegaj w Przyszłość, ono rozwiało obawy o utrzymanie się w Polsce. Wylądowała w akademiku warszawskiej AWF z głową pełną marzeń i mogła skupić się na trenowaniu.  W marcu tego roku zdobyła halowe mistrzostwo Polski U23 i wicemistrzostwo Polski seniorów w pięcioboju. „Czuję to w kościach… to jest mój rok przełomu! Od września pracujemy niesamowicie ciężko nad moimi słabościami i nagle… jakby się rozpłynęły w powietrzu. Po raz pierwszy naprawdę czuję, że mogę wyjść na start silna w 7/7 konkurencjach. Bez strachu. Bez luk. Tylko wolność i ciągły rozwój” – napisała po tym starcie w swoich social mediach.

Cel jest jasny: medal na Mistrzostwach Europy U23 w 2027 r., a potem start na Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles. „Ale moim największym marzeniem jest zdrowie – żebym mogła przez kolejne lata trenować bez kontuzji, rozwijać się, cieszyć tym i pokazać światu na co mnie stać!” – mówi Carmen i dodaje: „Moją inspiracją jest Natalia Bukowiecka. Imponuje mi to, że jest profesjonalna, a równocześnie bardzo autentyczna”.

Fot. PZLA.

Bartosz Kisiel. Droga z cienia do wielkości

Historia Bartka Kisiela to materiał na książkę. I sam dobrze to wie:
Wydam ją, zobaczycie!  Dzisiaj cały swój czas, uwagę i pieniądze koncentruję na jak najszybszym bieganiu. Gdy zrobię, co do mnie należy, opiszę swoją drogę – deklaruje.

Urodził się w Leśnej, małej miejscowości na Dolnym Śląsku. Temat dzieciństwa zostawia na książkę. Talent ruchowy Bartka dostrzegł nauczyciel wf-u i poprosił  Piotra Rostkowskiego, lokalnego społecznika, wybitnego pedagoga i szkoleniowca w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Szklarskiej Porębie, by wziął go pod swoje skrzydła. Do dziś są nierozerwalnym duetem trenersko-zawodniczym, ale początki nie były obiecujące. Od biegania średnich dystansów Bartek wolał piłkę nożną i przez kilka lat łączył na pół gwizdka oba te sporty. Jak dziś przyznaje: „Moje trenowanie wtedy to było oszustwo. Obijałem się, odpuszczałem, skracałem, nie dbałem o siebie. Sam nie  wierzyłem, że chcę to robić”. Mając 16 lat, na swoich pierwszych zawodach, zdobył medal ogólnopolskiej olimpiady młodzieży (MP U18) w biegu na 800 m. Poczuł, że w bieganiu może być naprawdę dobry, ale wciąż – jak mówi – „olewał” i czekał na wyniki. A one przychodziły! W 2023 zdobył w Chorzowie srebro MP U18 na 800 m i… posypało mu się zdrowie – permanentne osłabienie, problemy z okostną. Zaczął sumiennie trenować, dbać o siebie. Był przekonany, że stać go na mistrzostwo Polski, wejście do kadry i wyjazd na Mistrzostwa Świata U20 w Limie. Ale na MP nawet nie wszedł do finału, a kontuzje wykluczyły go z biegania na długie miesiące. Jednak to go nie złamało. W lutym 2025, mając 18 lat, zdobył tytuł halowego mistrza Polski U20, uzyskując fenomenalny czas 1:47.83, trzeci najlepszy wynik w światowych tabelach. To był punkt zwrotny. Od tej pory trening jest jego absolutnym priorytetem , zaczął się dokształcać, podjął pracę z psychologiem. Zrozumiał, ze ma talent, którego nie może zaprzepaścić.

Przeszłość ukształtowała mnie tak, że nic nie jest w stanie mnie złamać. Wiem, czego chce i dążę do tego najbardziej profesjonalnie, jak umiem. Moje marzenie właśnie spełniam: jestem zdrowy, mogę w 100 proc. skupić się na bieganiu, już 5.miesiąc przebywam na zagranicznych zgrupowaniach. Mój cel to złoto Igrzysk Olimpijskich. Nie obchodzi mnie top 15” – stanowczo deklaruje i dodaje: „Nie mam idola. Trenowanie z najlepszymi  pokazało mi, że to są tacy sami ludzie, jak ja. Jedni mają więcej talentu, inni mniej. Istotą jest, kto będzie mądrzej pracował, by lepiej go wykorzystać”.

Tegoroczny sezon rozpoczął startem na mityngu w Hiszpanii, gdzie z czasem 1:46.69, pobił swoją życiówkę o ponad sekundę. Trudno o lepszą prognozę na ten sezon.

Fot. Archiwum prywatne | PZLA.

Kinga Jackowska. Fenomen, który wymyka się schematom

Kinga Jackowska ma 17 lat, chodzi do klasy biologiczno-chemicznej w Liceum im. Jędrzeja Śniadeckiego w Szczytnie, właśnie robi prawo jazdy, a w międzyczasie bije rekordy Polski w pchnięciu kulą. Fenomen. A wszystko zaczęło się od tańca…

Pochodzi z maleńkiej wioski pod Olsztynem. Od dziecka ciężko było za nią nadążyć: tańczyła, przez 4 lata była cheerleaderką, uprawiała akrobatykę, biegała. Na jednym z treningów lekkoatletycznych pchnęła kulą tak, że trener zapisał ją na zawody wojewódzkie. Wygrała. To była miłość od pierwszego wejrzenia. W kuli i dysku szło jej doskonale, a wygrywanie dawało dodatkową motywację. W wieku 14 lat przeprowadziła się do Szczytna, by móc trenować rzuty w klubie MKL Jurand Szczytno. Chciała wcześniej, ale na internat była za młoda. Mama kursowała więc z nią na treningi prawie 60 km dziennie, codziennie. Upór to ich cecha rodzinna.

Dziś wynajmuje mieszkanie nieopodal szkoły, łączy naukę w 3. klasie liceum z trenowaniem na światowym poziomie i – jak sama mówi – dopiero się rozkręca. Kocha rzuty i kocha je trenować. Nie boi się ciężkiej pracy, ani bólu, bo uwielbia wygrywać. „Moje marzenie to nie tylko występ na Igrzyskach Olimpijskich, ale absolutne zdominowanie tam konkurencji. Wygrywanie bez żadnych negocjacji” – śmieje się Kinga. W dominowaniu konkurencji ma już spore doświadczenie. Jest mistrzynią Polski U18 w pchnięciu kulą oraz w rzucie dyskiem, halową mistrzynią Polski i rekordzistką Polski U18 w pchnięciu kulą. W Polsce jest hegemonką. Pytana o sportową inspirację, mówi szczerze: „Nie ma zawodnika, którego jakoś szczególnie podziwiam. Skupiam się na sobie. Lubię swój upór i pracowitość. Wiem, że stać mnie na mistrzostwo”.

– Mamy w Polsce talenty na światową skalę. Naszą rolą jest je wyłapać i wspierać. Dzięki naszym partnerów i darczyńcom, m.in. marce ORLEN i Fundacji ORLEN, możemy zapewnić tym młodym ludziom bezpieczne warunki do rozwoju – nie tylko poprzez wsparcie finansowe, ale także edukacyjne i mentalne, będąc z nimi w stałym kontakcie i pomagając w wyzwaniach, które stawia przed nimi życie – podkreśla Adriana Smokowska, Fundatorka Fundacji Wybiegaj w Przyszłość.

Fundacja Wybiegaj w Przyszłość od lat wspiera młodych, polskich lekkoatletów. Partnerem Głównym Fundacji jest ORLEN. Partnerem: Lilou. Darczyńcą: Fundacja ORLEN. Stypendystów Fundacji Wybiegaj w Przyszłość wspiera także Bank Pekao S.A. Partnerami medialnymi są Wirtualna Polska, TVP Sport i Bieganie.pl. Więcej informacji na www.fwwp.pl oraz na kanałach: Instagram | Tik Tok | Facebook | LinkedIn | YouTube